poniedziałek, 9 grudnia 2013

długa historia z fb CZ. I

Dawno, dawno temu - przed kilkoma godzinami - wysoki chłopak o niskim wzroście szedł z sześcioletnią staruszką po łące pokrytej asfaltem. Był czwartek, i jak na początek tygodnia przystało, chłopak szedł leżąc na ziemi w pozycji kucznej podczas czołgania się do sklepu hydraulicznego po mąkę. Ale mieli tylko zielone pomarańcze. Poszedł z nimi do wuja, z którym poszli samochodem na rowerze na basen pobiegać w górach na rękach z odważnikami. Po powrocie wchodzi wujek do windy, a tam schody. Naciska przycisk i wchodzi na górę. Czeka tam ubrany golas na boso w butach z gaśnicą i zapytał się czy nie pójdą do kina na zakupy. Był wieczór, około ósmej rano po południu, więc zaczęli pić kanapki i zagryzając wodą niegazowaną z gazem. Po niesytym posiłku byli bardzo najedzeni, więc poszli jeść dalej, gdyż byli głodni. Po drodze spotkali małą dziewczynkę o dużym wzroście z kwadratowymi trójkątami w kształcie koła na plecach, więc nie zapytali jej “Co się stało”, a ona nie odpowiedziała im, że dziadek ma zielone sandały. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz